Pomysł FOB, żeby zaprosić na Targi właśnie Johna Elkingtona był doskonały. To przecież on wielokrotnie w ciągu swojej 50-letniej karierze trafnie przeczuwał nadchodzące zmiany: czasem zapowiadał je z większym, czasem z krótszym wyprzedzeniem, a często to jego pomysły i koncepcje kształtowały przyszłe zmiany. Dziś, po ciężkim 2025 roku i jeszcze bardziej chaotycznym geopolitycznie początku roku 2026 potrzebujemy kogoś, kto swoim spojrzeniem sięga poza najbliższy kwartał lub rok.
Nie będę się starał wiernie streścić wszystko, co John powiedział podczas swojej prezentacji i późniejszej dyskusji z Ireną Picholą i prof. Bolesławem Rokiem, spróbuję jedynie podkreślić te elementy, które miały dla mnie osobiście silniejszy wydźwięk. Wielu i wiele z Was uczestniczyło w wydarzeniu, a dla pozostałych – może jest szansa, żeby FOB opublikował nagrania obu wypowiedzi?
Niemal wszystko, co mówił John, jest wpięte w ramę zmiany systemowej, którą opisuje zgodnie z koncepcją Thomasa Kuhna przedstawioną w Strukturze rewolucji naukowych. Systemy (społeczne, gospodarcze) potrzebują 70-80 lat, żeby nastąpiła w nich zmiana paradygmatu. Przez większość tego okresu zmiany są bardzo powolne i wydają się nam wszystkim naturalnym rozwojem. W końcu nadchodzi 10-15 lat, kiedy wszystko zmienia się bardzo gwałtownie; i są to zmiany zarówno na lepsze, jak i na gorsze. Być może, jak wskazuje John, tym wyzwalającym przyspieszenie zdarzeniem jest druga kadencja Donalda Trumpa. Nie wiem jak Was, ale mnie bardzo cieszy, że ten okres całkowitej zmiany przypada na czas, gdy jestem aktywny zawodowo 😊
Czuję pewien niedosyt tego, jak John skomentował koncepcję degrowth. Mam wrażenie, że moje poglądy na ten temat są spójne z jego podejściem, ale argument, że za degrowth stoją ludzie, którzy po prostu nie lubią biznesu, rynków i kapitalizmu i kierują się utopijną wizją przyszłości, uważam za dość płytki. Wspomniany manifest sześciorga ekonomistów (de Schutter, Stiglitz, Ghosh, Piketty, Raworth, Hickel) nie jest prostym powtarzaniem tez o konieczności zakończenia wzrostu gospodarczego, lecz streszczeniem szerszego planu likwidacji ubóstwa, która nie ograniczałaby się do niedziałającej koncepcji wzrostu gospodarczego, opodatkowania i transferów socjalnych.
Bardzo ciekawa jest koncepcja MVS, Minimum Viable System. Nawiązuje ona do MVP, Minimum Viable Product, czyli najprostszej funkcjonalnej wersji produktu, który można wypuścić na rynek. MVS to coś podobnego, ale w odniesieniu do rynków, systemów popytu i podaży czy też, jak ja to odczytuję, łańcuchów wartości. Mam przeczucie, że John ma rację co do kierunku, ale nie wiem, co byłoby potrzebne, żeby wdrożyć to na większą skalę. Może wystarczy poczekać i nie przeszkadzać, bo w niektórych obszarach sustainability (np. w zakresie gospodarki cyrkularnej) dziesiątki takich MVS jest uruchamianych co roku, angażując setki podmiotów; wiele z nich okazuje się ślepymi uliczkami, ale inne nabierają skali i przekształcają całe branże.
Rola instytucji finansowych w zrównoważonej transformacji przedsiębiorstw i całych sektorów, możliwości wykorzystania sztucznej inteligencji czy przejście od „soft” do „hard” sustainability to kwestie dość oczywiste, bardziej obserwacje trendów już widocznych, niż przewidywania na przyszłość. John jest przekonany co do tego, że zagadnienia środowiskowe zyskają jeszcze większe znaczenie w zarządzaniu zrównoważonym rozwojem. Moim zdaniem już mają, nawet kosztem kwestii społecznych i ładu zarządczego. Kluczowym problemem jest jednak to, jak poradzić sobie z ujęciem externalities w sprawozdawczości finansowej i przy podejmowaniu decyzji przez inwestorów. Chętnie posłuchałbym o jego pomysłach na rozwiązanie tego problemu, ale na to niestety już zabrakło czasu.
Jeśli to, co pisałem powyżej, wydaje się części z Was odrobinę chaotyczne – cóż, są to moje wrażenia i część przemyśleń po obu wystąpieniach Johna podczas Targów Idei ESG. Więcej i to w bardziej uporządkowanej strukturze możecie przeczytać w jego newsletterze, zachęcam Was do zapisania się 😊
P.S. Podczas Targów Idei ESG MATERIALITY prezentowało PowerESRS, nasze rozwiązanie upraszczające wyzwania związane z raportowaniem. Jeśli bylibyście zainteresowani, a nie było Was na Targach lub nie mieliście dość czasu, to zapraszam na stronę, gdzie możecie umówić się na spotkanie, prezentację i testy PowerESRS.