Przygotowując raport zmierzyliśmy wpływ MATERIALITY na ludzi i na środowisko naturalne i doszliśmy do dość oczywistego wniosku, że ten bezpośredni wpływ jest niewielki. Jego skala jest bardzo mała przede wszystkim w porównaniu do wpływu naszych klientów. I chociaż jest to ich wpływ – naszych klientów, samodzielnych spółek, których zarządy podejmują suwerenne decyzje – to jednak część tych decyzji zarządczych jest podejmowana w wyniku lub zgodnie z naszymi rekomendacjami. Dlatego identyfikujemy szereg wpływów pośrednich, wywieranych poprzez naszych klientów i powiązanych z naszą działalnością doradczą.
Uważamy, że mierzenie i prezentowanie wpływów, które branża consultingu wywiera poprzez swoich klientów, jest ważnym zagadnieniem, dotychczas zasadniczo pomijanym. Nie ma na rynku ustabilizowanych i rozpowszechnionych praktyk lub standardów, jak ten wpływ mierzyć. Mamy nadzieję, że raport MATERIALITY przyczyni się do dyskusji na ten temat i że inni doradcy się do niej włączą. Zdajemy sobie sprawę, że mierniki pośredniego wpływu, które umieściliśmy w naszym raporcie są dość proste i niewyrafinowane. Będziemy pracowali nad ich rozwojem w najbliższych miesiącach. Liczymy też na głos innych; nie tylko doradców, ale także klientów i innych interesariuszy.
Na pewno nie akceptujemy podejścia „tego przecież nie da się zmierzyć”. Kiedyś tak mówiono o emisjach gazów cieplarnianych, o luce płacowej, o stopniu cyrkularności biznesu prowadzonego przez spółki – dziś to wszystko jest pokryte precyzyjnymi miernikami. Podobnie będzie z wpływem firm doradczych. Po drodze będziemy musieli znaleźć odpowiedzi na wiele pytań, np.
- W jakim stopniu wpływ na kształtowanie się jakiegoś miernika u klienta można przypisać jednemu lub większej liczbie doradców, którzy z nim pracowali w kolejnych latach?
- Jak mierzyć wpływ doradcy na zmiany wewnętrzne w organizacji klienta, które jeszcze nie uzewnętrzniły się w działaniach w stosunku do ludzi lub środowiska naturalnego, ale budują podstawę do przyszłych zmian?
- Jaką część wpływu można przypisać zmianom regulacji prawnych, sytuacji rynkowej, wymogów partnerów biznesowych, doradztwu, zmianie kompetencji pracowników i kadry kierowniczej spółki?
Nie mam dziś pojęcia, jak odpowiedzieć na te pytania. Ale jestem bardzo ciekaw dyskusji, która nas do tych odpowiedzi doprowadzi 😊
Dla tych, którzy są zainteresowani „kuchnią” tworzenia naszego raportu mam też kilka konkretnych danych. Żeby go stworzyć, sześć osób (ja, Justyna Biernacka, Lena Chabros, Edyta Mantorska, Jakub Góral i Marlena Lis-Błaszczak) potrzebowało łącznie 272 godziny pracy na przestrzeni dwóch miesięcy. Oznacza to, że prace nad raportem zajęły każdej z tych osób przeciętnie 13,5% etatowego czasu pracy (średnia niewiele mówi, bo jedna z osób pracowała w sumie 20 h, a jedna aż 108 h). 20% czasu zajęło nam zgromadzenie danych i kalkulacja mierników, 48% tworzenie treści raportu, a 28% skład, uwagi i poprawki. A badanie istotności? Zaledwie 3,7% czasu prac. Było to możliwe dzięki nowym standardom ESRS, które znacząco uprościły ten proces. Szacujemy też, że prace nad kolejnym raportem będą mniej więcej o połowę mniej pracochłonne.
Jeszcze raz zachęcam Was do przeczytania raportu MATERIALITY. Jeśli macie do niego pytania lub zechcecie podzielić się refleksjami, zapraszam do kontaktu 😊
P.S. Do trzech razy sztuka: cały czas można zgłaszać się do konkursu Raporty Zrównoważonego Rozwoju organizowanego przez Forum Odpowiedzialnego Biznesu. FOB wydłużył termin przyjmowania zgłoszeń, upływa on w niedzielę 13 września 2026 r.