Pozbawili nas suwerenności

13 kwi 2026
Piotr Biernacki
Sustainability Managing Partner
Omnibus był realizowany pod hasłem poprawy konkurencyjności europejskich przedsiębiorstw. Jednak już dziś widać, że ubocznym (bo nie chcę wierzyć, że zamierzonym) skutkiem zmian jest pozbawienie europejskich spółek wpływu na to, co i jak powinny raportować. Jak do tego doszło? Czym się objawia ta utrata suwerenności? Jakie może mieć skutki?

Komisja zaproponowała w projekcie Omnibus, żeby ESRS-y zostały pozbawione warstwy standardów sektorowych. Mimo wielu głosów, zarówno ze strony instytucji finansowych, jak też wielu spółek, ustawodawcy, czyli Parlament Europejski i Rada zdecydowali, że nie ma być żadnych standardów sektorowych. Wprowadzono jedynie w jednym z motywów dyrektywy (czyli nie w samych przepisach) możliwość wydania przez Komisję niewiążących wytycznych dla poszczególnych sektorów.

Tymczasem już po wydaniu pierwszego zestawu standardów w 2023 roku, a później przez cały 2024 rok, EFRAG otrzymywał wiele pytań od spółek dotyczących tego, jak określone zapisy standardów powszechnych należy stosować w konkretnych okolicznościach. Te okoliczności najczęściej wynikają ze specyfiki sektorowej, a pytania były odsuwane na później, bo przecież w drugiej fazie standardy sektorowe miały powstać. Liczba pytań i ich specyfika wyraźnie pokazywały, że spółkom byłoby o wiele łatwiej raportować, jeśli dostałyby „instrukcje obsługi” standardów dostosowane do tego, w jakich branżach działają. Niestety Komisja wraz z Parlamentem i Radą pozbawiły spółki tego narzędzia.

Tymczasem systemy sprawozdawczości zrównoważonego rozwoju na świecie są rozbudowywane. Fundacja IFRS po przejęciu standardów SASB zaczęła intensywnie pracować nad ich nowelizacją i wzbogaceniem. Global Reporting Initiative także przyspieszyła prace nad wydaniem szeregu kolejnych standardów sektorowych. Obie organizacje tworzą standardy sektorowe dlatego, że oczekują od nich tego same spółki.

EFRAG, a w jego ramach Sustainability Reporting TEG i Sustainability Reporting Board, spędzają obecnie większość czasu na uczestnictwie w publicznych konsultacjach ogłaszanych przez Fundację IFRS i GRI. Zamiast tworzyć materiały i wytyczne, które ułatwiłyby europejskim spółkom sprawozdawczość, wyjaśniałyby, jak zastosować ESRS-y w poszczególnych branżach, staramy się wywrzeć jakikolwiek wpływ na to, jak będą wyglądały standardy sektorowe tworzone przez inne organizacje. A przecież wobec braku europejskich standardów sektorowych, spółki będą musiały sięgać do tych standardów międzynarodowych.

Wpływ europejskich spółek na standardy tworzone przez EFRAG, tu, w Unii Europejskiej, jest przecież nieporównanie większy niż na standardy tworzone przez międzynarodowe organizacje takie jak Fundacja IFRS czy GRI. W EFRAG Sustainability Reporting Board przedstawiciele instytucji z krajów członkowskich UE stanowią oczywiście 100%, w International Sustainability Standards Board (rada przyjmująca standardy sprawozdawczości zrównoważonego rozwoju Fundacji IFRS) 25%, a w Global Sustainability Standards Board (analogiczne ciało w przypadku GRI) 29%. Nie mówiąc już o tym, że standardy lub wytyczne stworzone w ramach systemu ESRS byłyby dostosowane do przepisów unijnych i warunków, w których funkcjonują europejskie spółki. Zamiast tego będziemy musieli dostosowywać się do standardów, które są tworzone dla spółek chińskich, japońskich, brytyjskich lub amerykańskich.

To, że usuwając z systemu ESRS-ów standardy lub wytyczne sektorowe, pozbawimy się wpływu na to, jak będzie się raportować w poszczególnych branżach, było jasne dla wszystkich ekspertów zajmujących się tworzeniem standardów. Mówiliśmy o tym jasno i wyraźnie przez cały ubiegły rok. Niestety najpierw Komisja, a później Parlament i Rada, zignorowały te ostrzeżenia. Trudno mi nazwać to inaczej jak krótkowzrocznością, za którą teraz zapłacą wszystkie europejskie spółki.

Europejska spółka z określonej branży zamiast zastosować przy tworzeniu swojego raportu jeden sektorowy ESRS (stworzony w Unii, dostosowany do europejskiego prawa, skonsultowany z europejskimi spółkami) będzie musiała przeczytać szereg standardów SASB i GRI i zastanawiać się, które z nich najlepiej pasują do prowadzonej przez nią działalności. A później będzie musiała radzić sobie z interpretacją zapisów tych standardów, w której nikt jej nie pomoże (życzę szczęścia tym, którzy będą oczekiwali odpowiedzi lub wyjaśnień od Fundacji IFRS lub GRI jak zastosować konkretny zapis standardu w kontekście europejskich przepisów obowiązujących daną spółkę).

Mimo że zmiany w dyrektywie CSRD wynikające z Omnibusa już obowiązują, Komisja jeszcze nie zwróciła się do EFRAG’u z poleceniem opracowania wytycznych sektorowych. Mam nadzieję, że KE nie będzie zwlekała i wykorzysta możliwość zawartą w motywie 20. dyrektywy. Potrzebujemy tych wytycznych, żeby spółkom było łatwiej przygotować raporty. Jestem przekonany, że w przyszłości będziemy potrzebowali standardów. Dobrze, żeby zrozumieli to też decydenci w państwach członkowskich i Parlamencie Europejskim 😊

Udostępnij

Bądźmy w kontakcie

Te artykuły mogą Cię zainteresować

Komisja Europejska zbiera opinie o tym, jak powinna wyglądać należyta staranność w praktyce. Szuka przykładów, narzędzi i realnych doświadczeń firm. [...]
13 lip 2026
Skróty LCA, EPD i ślad węglowy produktu coraz częściej pojawiają się w rozmowach w działach R&D, w zespołach zakupowych, podczas [...]
Marta Kęsik
09 lip 2026
Relacja Magdaleny Błachowiak, Sustainability Specialisty w MATERIALITY, z Targów Idei ESG organizowanych przez FOB, w czasie których eksperci i ekspertki [...]
30 cze 2026