Treść petycji znajdziecie pod adresem „3% dla nauki, 100% dla Polski”, a z kolei tu możecie ją podpisać. Sprowadza się ona do trzech prostych postulatów:
- Pracownicy sektora nauki muszą mieć za co żyć
- Stabilne i godne warunki dla studentów i doktorantów
- Badacze muszą mieć za co prowadzić badania naukowe.
Polska przeznacza obecnie na finansowanie badań i rozwoju 1,41% swojego PKB (dane za rok 2024 wg Eurostat). To o wiele niżej niż średnia dla całej UE (2,24%) i nieporównanie mniej niż USA (3,45%) lub Korea Południowa (4,96%). R&D jest oczywiście finansowane w istotnej części przez przedsiębiorstwa, ale żeby te działania można było prowadzić, muszą być odpowiednio finansowane ośrodki akademickie i naukowcy, którzy mogą w badaniach uczestniczyć. Nie da się długoterminowo rozwijać i unowocześniać przedsiębiorstw, jeśli nie będzie do tego podstawy stworzonej przez naukę. A ta z kolei jest finansowana pierwotnie przez państwo.
Jesteśmy dumni z tego, że jedną z najliczniejszych pod względem narodowości grupą w głównym zespole rozwijającym sztuczną inteligencję w najbardziej dynamicznej i największej dziś firmie tej branży (OpenAI) są Polacy? To doskonale, pamiętajmy przy tym, że oni zostali wykształceni w polskim systemie szkolnictwa i na polskich uczelniach. A one potrzebują odpowiedniego finansowania, żeby takie sukcesy były możliwe w przyszłości.
Finansowanie nauki to nie tylko liczby i wskaźniki relacji nakładów do PKB. To czasem bardzo prozaiczne kwestie, które uniemożliwiają wkład wybitnych osób w to, co przydaje nam się na co dzień. W dawnych czasach przed pandemią koronawirusa uczestniczyłem w pracach pierwszego Project Taskforce w EFRAG’u. Zajmowaliśmy się metodyką analizy i oceny ryzyk i szans klimatycznych. Dwie osoby uczestniczące w pracach musiały w pewnym momencie zrezygnować z bardzo prostego powodu: spotkania zespołu odbywały się co miesiąc w siedzibie EFRAG w Brukseli (Teams i Zoom nie były wtedy w powszechnym użyciu), a ich uczelnie nie były w stanie sfinansować comiesięcznych delegacji. Straciliśmy wkład merytoryczny dwóch osób, które wnosiły naprawdę dużo do naszych analiz. Raport końcowy oczywiście powstał, ale mógłby być lepszy, gdyby nakłady na naukę w krajach, z których pochodziły te dwie osoby, były na odpowiednim poziomie.
Wiele technologii, które dziś wydają nam się oczywiste do zastosowania w zrównoważonej transformacji przedsiębiorstw, powstało dzięki państwowemu finansowaniu ośrodków akademickich. Tak było chociażby w przypadku powszechnych dziś baterii litowo-jonowych. Wczesne prototypy turbin wiatrowych stosowanych do wytwarzania energii elektrycznej były tworzone z wykorzystaniem środków publicznych. Do znaczącego obniżenia kosztów wytwarzania ogniw fotowoltaicznych przyczyniły się badania prowadzone przez państwowy Solar Energy Research Institute w Stanach Zjednoczonych.
Bez odpowiedniego finansowania nauki trudno sobie wyobrazić zrównoważoną transformację. Ja w pełni popieram petycję „3% dla nauki, 100% dla Polski”. Was też do tego zachęcam 😊