Na początek trzy przykłady z ostatnich kilku tygodni:
- W ramach prac ESMA Sustainability Standing Committee Consultative Working Group opiniowaliśmy kwestię tego, jak w systemie funduszy służących transformacji powinny być zdefiniowane działalności wspomagające. Po co w ogóle o to pytać? Przecież jest już definicja działalności wspomagającej określona w unijnej Taksonomii, jest lista tego typu działalności i szczegółowe kryteria, które powinny zostać spełnione. Tworzenie odrębnej definicji, wyjątków, dodatków może tylko doprowadzić do komplikacji systemu zrównoważonego finansowania. Jeśli lista w Taksonomii nie spełnia oczekiwań, to trzeba ją poprawić, a nie tworzyć odrębny rejestr.
- W ramach tej samej grupy konsultacyjnej unijny nadzorca nad rynkiem kapitałowym pytał nas, czy powinien stworzyć wytyczne, które porządkowałyby zasady kalkulacji emisji gazów cieplarnianych w zakresie 3 dla funduszy. Oczywiście, zakres 3 jest wyjątkowo nieprzewidywalny, trudny do oszacowania, a przez to nieporównywalny w przypadku instytucji finansowych. Ale przecież jednolite zasady powinny zostać określone przez WRI i WBCSD w GHG Protocol. Jeśli unijna instytucje dziś wyda swoje specjalne wytyczne, to co z nimi trzeba będzie zrobić, jak ujednolicone zostaną zasady na poziomie globalnym?
- Na początku sierpnia wskazywałem na błędy w polskim tłumaczeniu standardów ESRS. Wiele z nich dotyczyło odwołań z ESRS-ów do innych unijnych przepisów, w których zamiast wprost wprowadzić odniesienie do istniejącego i obowiązującego aktu prawnego, który jest przecież opublikowany w Dzienniku Urzędowym UE w języku polskim, dokonywano nowego tłumaczenia z języka angielskiego. W efekcie otrzymujemy przepisy, które są „tak jakby spójne”, ale nie do końca. Bardzo to przypomina AI-slop, nieprzypadkowo zresztą, bo tłumaczenie standardów zostało sporządzone maszynowo i najwyraźniej niezweryfikowane przez nikogo w Komisji.
To tylko ostatnie tygodnie, a w skali roku byłbym w stanie przedstawić podobnych przykładów kilkadziesiąt.
Te wszystkie przypadki zostały zauważone i wskazane przeze mnie. Na wiele innych zwracali uwagę pozostali członkowie EFRAG SR TEG, ESMA SMSG, ESMA SSC CWG i wiem, że podobnie dzieje się w licznych innych grupach roboczych lub konsultacyjnych pracujących przy Komisji, organach i instytucjach Unii. Dzięki tej pracy udaje się w pewnym stopniu ograniczać niespójności i stopniowe rozjeżdżanie się wymogów w różnych obszarach unijnej legislacji.
Czy jednak dbanie o spójność przepisów nie powinno być zadaniem Komisji? Czas i kompetencje zewnętrznych ekspertów powinny być wykorzystywane do czegoś innego. Komisja, EFRAG czy ESMA wybrały nas przede wszystkim po to, żeby mieć stałą i bezpośrednią styczność z rynkiem, ze spółkami, z instytucjami finansowymi, z organizacjami reprezentującymi pracowników i konsumentów. Naszym zadaniem powinno być wskazywanie urzędnikom jakie są problemy, jak można je rozwiązać, czego potrzebują spółki, żeby się prężnie rozwijać, jakie są oczekiwania społeczne.
Trudno jednak proponować innowacyjne rozwiązanie służące poprawie konkurencyjności, zrównoważonej transformacji lub zwiększaniu odporności, jeśli najpilniejszym zadaniem jest wskazanie oczywistych błędów i dodatkowo zużywanie energii na przekonywanie, że warto te błędy usunąć. Na szczęście pomiędzy tymi pracami porządkowymi da się znaleźć czasem trochę czasu na przedstawienie pomysłów, które mogą mieć naprawdę przełomowe skutki 😊
P.S. Tydzień temu opublikowaliśmy raport zrównoważonego rozwoju MATERIALITY za rok 2025. A w środę 23 września organizujemy w godzinach 14:00-15:00 webinarium, podczas którego opowiemy, jak go tworzyliśmy. Uwaga! To będą same konkrety: jak udało nam się zmieścić raport na 40 stronach, jak wykorzystaliśmy elastyczność w strukturze raportu, na którą pozwalają uproszczone ESRS’y i jak poradziliśmy sobie z głównymi wyzwaniami. Możecie już dziś zapisać się pod tym adresem.