Trzy unijne organy nadzoru nad rynkiem kapitałowym (ESMA), bankami (EBA) i towarzystwami ubezpieczeniowymi (EIOPA) oraz bank centralny (ECB) wypowiedziały się na temat projektów uproszczonych standardów ESRS. Zachęcam Was do przeczytania tych opinii (opinia ESMA, opinia EBA, opinia EIOPA, opinia ECB), ale jeśli nie macie na to czasu, to podsumowuję najważniejsze wnioski poniżej.
Instytucje wskazały na szereg pozytywnych elementów uproszczonych standardów:
- Są one prostsze w stosowaniu i łatwiejsze w odbiorze
- Nastąpiło dalsze zbliżenie pomiędzy ESRS-ami a standardami międzynarodowymi (IFRS S1 i S2)
- Wzmocniona została rola badania istotności; samo badanie zostało uproszczone i zracjonalizowane, a jednocześnie większe znaczenie ma zasada istotności informacji, co pozwoli na ściślejsze oparcie raportów o informacje istotne.
Jednocześnie wszystkie instytucje są dość zgodne co do problemów, które wynikają z uproszczonych ESRS-ów:
- Ulgi i zwolnienia są nadmierne i nieograniczone w czasie, co będzie skutkować gorszą porównywalnością raportów i lukami w danych
- W szczególności zasada nadmiernego kosztu lub wysiłku oraz możliwość raportowania mierników dotyczących tylko części działalności operacyjnej spółki będzie prowadzić do braków w danych
- Brak priorytetu dla danych bezpośrednich (usunięto hierarchię źródeł danych) spowoduje niższą jakość informacji publikowanych w raportach
- Część usuniętych punktów danych była prosta do raportowania dla spółek i jednocześnie bardzo ważna dla instytucji finansowych (np. narażenie poszczególnych aktywów spółki na ryzyka fizyczne związane ze zmianą klimatu).
Skutkiem tych problemów jest wzrost ryzyka greenwashingu. Będą na nie narażone w pierwszej kolejności raportujące spółki, a pośrednio także instytucje finansowe korzystające z danych zawartych w raportach. To, że unijny regulator przestanie wymagać od spółek raportowania pewnych kwestii nie oznacza, że te kwestie przestają być istotne. Po prostu koszt pozyskania określonych danych wzrośnie, bo zostanie przerzucony na inwestorów, banki i ubezpieczycieli. A oni, jak można się spodziewać, przerzucą dalej ten koszt z powrotem na spółki.
Instytucje mają też dla Komisji szereg rekomendacji co zrobić, żeby uproszczone ESRS-y funkcjonowały lepiej. Przede wszystkim proponują one, by ulgi i ułatwienia były ograniczone w czasie. Komisja powinna też jak najszybciej wydać standard audytu raportów na temat zrównoważonego rozwoju. Poza tym instytucje rekomendują, by standardy zawierały w sobie ograniczenia zabezpieczające jakość informacji prezentowanych w raportach. ECB i ESMA odnoszą się też do wykorzystywania uproszczonych ESRS-ów w dobrowolnej sprawozdawczości. Ich zdaniem Komisja powinna wskazać, że w takim przypadku (raport dobrowolny) standardy powinny być stosowane w całości, żeby uniknąć wybiórczego raportowania pojedynczych informacji i twierdzenia, że raport jest zgodny ze standardami. ECB ponadto wprost rekomenduje Komisji, by uczyniła ona ESRS-y zalecanym standardem dobrowolnej sprawozdawczości dla dużych spółek i grup kapitałowych, bo VSME po prostu się do tego celu nie nadaje.
Opinie czterech unijnych instytucji uważam za wyważone i racjonalne. Spojrzały one na uproszczone ESRS-y w sposób kompleksowy, analizując korzyści i koszty z perspektywy systemowej. Nie chodzi przecież tylko o to, ile na stosowaniu prostszych standardów oszczędzi pojedyncza spółka, ale czy koszt finansowania dla wszystkich spółek zostanie obniżony czy też wzrośnie.
Jednocześnie widzę coraz więcej opinii i pomysłów, jak pojawienie się uproszczonym ESRS-ów wpływa na trwający obecnie cykl sprawozdawczy. Część biegłych rewidentów postanawia „przymknąć oko” na nieraportowanie pewnych informacji, które co prawda są wymagane w dziś obowiązujących standardach, ale nie będzie ich w tych uproszczonych. Cóż, dla spółki to na pewno ulga, a w razie czego to nie ona będzie odpowiadać na pytania Polskiej Agencji Nadzoru Audytowego.
Czasem jednak chęć do jak najszybszego wykorzystania nowych standardów idzie zbyt daleko. Obserwuję jeden proces atestacyjny, w którym audytor przekonuje spółkę do zmiany sposobu konsolidacji emisji gazów cieplarnianych. Posługuje się przy tym nawet nie wersją standardów wydanych przez EFRAG pod koniec 2025 roku, lecz projektem z lipca ubiegłego roku. To już poszło trochę za daleko. Dziś jedyną obowiązującą wersją standardów są te wydane w rozporządzeniu delegowanym z lipca 2023 r. Rozumiem, że nowe standardy fascynują wszystkich, którzy profesjonalnie zajmują się sprawozdawczością i atestacją, ale pamiętajmy, że to są dopiero projekty. Staną się one prawem dopiero, gdy wyda je Komisja Europejska (a właściwie to dopiero po ich publikacji w Dzienniku Urzędowym UE). Czytajmy je, komentujmy, przygotowujmy się do ich stosowania, ale do raportów za rok 2025 stosujmy te standardy, które są przepisami prawa 😊
P.S. Tydzień temu zapowiedziałem pojawienie się w MATERIALITY ACADEMY naszego najnowszego kursu o uproszczonych ESRS-ach. Kurs już jest i wszyscy chętni mogą się na niego zapisać pod tym adresem: Uproszczone standardy ESRS.